Konkurencja jest, ale nie do końca

Paczkomaty, Przesyłki 0 Comments

W 2013 roku nastąpiła w Polsce liberalizacja rynku pocztowego. Wydawać by się mogło, że firmy mogą już konkurować bez przeszkód z niedawnym monopolistom. Niestety, nie jest to takie oczywiste i trudno mówić o pełnym uwolnieniu rynku.

11Znoszenie pocztowego monopolu to nie tylko wymóg przepisów Unii Europejskiej, ale także ogólnoświatowy trend. Rynek uwolniły nie tylko takie państwa, jak Niemcy i Szwecja, ale również na przykład Nowa Zelandia i Argentyna. Jednak w tych państwach, w odróżnieniu od Polski, rynek został całkowicie uwolniony, a nie tylko częściowo. Co prawda, tanie paczki i listy stały się bardziej przystępne, ale na przykład trudno znaleźć na ulicy skrzynki pocztowe innych operatorów, niż Poczta Polska. Taka różnorodność skrzynek jest czymś normalnym w wielu krajach, które uwolniły rynek pocztowy do końca.

Inne państwa w liberalizacji poszły jeszcze dalej. Na przykład w Nowej Zelandii każda z firm pocztowych może drukować własne znaczki pocztowe, akceptowane przez międzynarodowe organizacje, jak Universal Postal Union. W Polsce nie ma na razie o tym mowy, a alternatywni operatorzy na co dzień muszą zmagać się z przepisami, które ograniczają ich konkurencyjność w stosunku do Poczty Polskiej. W ten sposób przesyłki priorytetowe i zwykłe nie mogą być tak sprawnie przesyłane, jak odbywałoby się to w warunkach pełnej swobody na pocztowym rynku. W rzeczywistości monopol nadal nie zniknął i widać go wyraźnie chociażby w takim tworze, jak operator wyznaczony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *